MAJTECZKI LADY LUKRECJI cz.2

- Cieszysz się? – spytała przyglądając się mi wnikliwie - Tak. Bardzo się cieszę. – odpowiedziałem szczerze uradowany - To podziękuj teraz ładnie swojej Pani! – wydała mi polecenie, siadając na ławce i wysuwając znaczącym gestem swoją rączkę do przodu. Padłem na kolana i ucałowałem na początku jedną rączkę swojej Pani, następnie drugą, a po chwili, gdy zorientowałem się, że Lady Lukrecja zsunęła buciki, pochyliłem się i wycałowałem obie stópki swojej Pani. Gdy zauważyłem, że Pani nie ma zamiaru zakładać jeszcze bucików, zacząłem gorliwie lizać Jej śliczne stópki, delektując się pięknem tej cudownej chwili i starając się, by moje zaangażowanie i oddanie podczas tego przepięknego rytuału adoracji stóp, sprawiło mojej Pani jak najwięcej przyjemności i satysfakcji.

Czytaj więcej...

Pisane na rozkaz mojej Pani cz.2

Jeszcze nigdy nie byłem tak podniecony, pomimo lub również dzięki bólowi, który raczysz w swej doskonałości mi ofiarować.-Szpilki też mają się błyszczeć szmato-usłyszałem Twój cudowny głos i już po chwili moje usta wypełnił cały obcas Twojego bucika. – tylko go nie obgryzaj kundlu! – dodałaś. Poczekałaś chwilkę, -Drugi też debilu – powiedziałaś tonem nie znoszącym sprzeciwu. Wyczyściłem go z niekłamaną przyjemnością.-Wystarczy ci szmato, klękaj przed swoją Panią – posłusznie wykonałem polecenie a Ty boska Pani założyłaś mi na głowę swoje świeżo ściągnięte majteczki mówiąc – ciesz się szmato bo dostąpiłeś zaszczytu wąchania moich znoszonych stringów! Patrz się i módl się do swej Pani! A dla mnie było to jak być w raju! Zaczęłaś się dotykać.... dotykałaś się delikatnie, a Twoje cudowne dłonie schodziły coraz niżej aż znikły między Twoimi udami. Zajęłaś się całkiem sobą a ja klęczałem przed Tobą dalej, szczęśliwy, że dostąpiłem takiego za-szczytu. Z Twych boskich majteczek starałem się chłonąć cały zapach, marzyłem by móc tylko wdychać powietrze i nie tracić czasu na wydech. Nie wiem jak długo to trwało, ale kiedy już przestałaś z dominującym uśmiechem powiedziałaś –kładź się pod krzesło kundlu, chce byś pokazał mi jak się onanizujesz. Pokornie ale i z radością położyłem się w poprzedniej pozycji i zacząłem się onanizować. Gdy już miałem skończyć postawiłeś warunek, że muszę wytrysnąć na podeszwy Twych butów. Posłusznie wykonałem Twoje zadanie. Choć przy tak ogromnym podnieceniu trudno było mi się skoncentrować. - A teraz liż swoją spermę debilu!!!

Czytaj więcej...

Dzień w służbie Pani część.2

- klęknij tu - Pani wskazała miejsce naprzeciw fotela. - zdejmij mi pończoszki - slave drżącymi rękami sięgnął ku miejscu gdzie kończyła się Pani spódniczka .. - nie.. stwierdziła Pani - bez użycia rąk.. a i możesz już zdjąć swój knebel... slave sięgnął do rzemyków od Pani bucika, rozwiązał rzemyki i niemal z nabożnością ustawił bucik obok fotela następnie wyjął z ust majteczki Pani . - co takie obślinione ?? spytała Pani i zaczęła się śmiać. slave przełknął ślinę , delikatnie próbował ustami i językiem uchwycić krawędź samonośnych pończoszek - a ugryź mnie to cię chyba zajebię ... rzuciła Pani nie odrywając wzroku od artykułu, który czytała. Gdy slave skończył ściąganie Pani pończoszek rzuciła mu poduszkę.

Czytaj więcej...

U cioci na wakacjach cz.2

Następnego dnia rano ciocia wezwała mnie do siebie na rozmowę. Kiedy wszedłem do pokoju miała wyciągnięte nogi na pufce. Była bosa. Jej lewa nóżka była wyprostowana a lewa zgięta w kolanie. Jeździła powoli stópką po łydce aż do kostki. Uraczony tym widokiem usiadłem na fotelu. -Nieźle się wczoraj spisałeś-zaczęła ciotunia. -Cioci przyjemność jest moją przyjemnością-odparłem nie kłamiąc. -Życzę sobie żebyś to powtarzał co dzień!-Wyczułem rozkazujący ton w jej głosie. Zanim otworzyłem usta ciocia mnie ubiegła: -Nie widzę sprzeciwu więc widzę,że się dobrze rozumiemy. Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. -Słucham Cię moja ciociu-powiedziałem ulegle.

Czytaj więcej...

U cioci na wakacjach cz.3

Leżałem w łóżku i wspominałem kolejny miniony dzień. Ciocia bardzo mnie wymęczyła i mimo,że było przyjemnie z ulgą przyjąłem wiadomość,że mogę się położyć. Dzień minął dość szybko. Wstałem wcześnie rano by przygotować mojej Damie śniadanie i zanieść je do łóżka. Potem ścielenie wyrka i czyszczenie bucików,w których moja ciocia miała wyjść do przyjaciółki. Kiedy założyłem jej szpilki na stopy i klęczałem by ją pożegnać odezwała się oschle:-Nie myśl sobie,że będziesz miał luz! W pokoju jest zeszyt z poleceniami,które masz wykonać podczas mojej nieobecności. I noś przy sobie telefon,bo będę cię kontrolowała. Zrozumiałeś?! -Tak ciociu-odparłem. Gdy tylko ciocia wyszła pobiegłem do pokoju zajrzeć do zeszytu. Jego zawartość zaskoczyła mnie bardzo. Był tu plan zajęć na cały tydzień. Niemal zdębiałem czytając polecenia na dziś. Było tam dwadzieścia podpunktów.

Czytaj więcej...

Wizyta Janusza

Janusz stał pod drzewem tuż koło parkingu na osiedlu. Nie wiedział czy jest obserwowany, ale podświadomie czuł, że tak. Omiatał wzrokiem wszystkie okna w bloku obok dobrze wiedząc, że i tak nic nie zauważy. Czuł coraz większe zdenerwowanie, ale także rosnące podniecenie. No ale ileż można czekać... Stał tam już jakieś pół godziny więc powoli zaczynał wątpić... „Może to po prostu jeden wielki dowcip, może lepiej się zabrać z powrotem do domu... No ale przemierzył tyle kilometrów, aby tu przyjechać..." - myśli krążyły coraz bardziej niespokojne. I wtedy zadzwonił telefon. Spojrzał na wyświetlacz - tak to Ona. -Tak Pani. -Zastanawiam się kundlu czy jesteś bardziej zmarznięty czy też bardziej rozpalony tym czekaniem? Wejdziesz teraz do drugiej klatki z prawej strony, ostatnie piętro drzwi na lewo. Masz na to 2 minuty i nawet się nie waż skorzystać z windy. Wiesz co dalej masz robić.

Czytaj więcej...

Pobyt w więzieniu w OWK (01-05.04.2001 r.) - tłumaczenie

1 kwietnia 2001 r., w samo południe zatrzymałem się pod bramą Królestwa OWK. Nacisnąłem przycisk dzwonka i po chwili otworzyło się małe okienko znajdujące się w drzwiach wejściowych, przez które dałem swój paszport w celu sprawdzenia. Po krótkim czasie oczekiwania, bram się przede mną otworzyła i wjechałem na dziedziniec Królestwa. Zamknąłem swój samochód i poszedłem zameldować się swej Instruktorce Madamme Looren. Przywitałem się z Panią, całując buty i wyrażając swą wdzięczność za to, że zgodziła się mnie przyjąć. Następnie oddałem wszystkie swoje rzeczy do depozytu i otrzymałem więzienny strój. Został przydzielony mi numer więźnia i był to numer "1". Ponadto otrzymałem obrożę, skórzane opaski na ręce i nogi, a także chłostę w ilości 30 batów. Zostałem skuty łańcuchami i skierowany do prac porządkowych na dziedzińcu, gdzie rozkazano mi zbierać liście z ostatniej jesieni. Nie miałem zegarka, więc nie potrafię określić ile czasu pracowałem

Czytaj więcej...

Świat moich marzeń

Moje początki w BDSM nastąpiły niemal jednocześnie z odkryciem u siebie zainteresowania seksem, erotyką, a także fascynacji Płcią Piękną. Gdy zauważyłem jak ogromną przyjemność czerpię z fantazjowania na temat scen swego wymarzonego pierwszego kontaktu intymnego z Kobietą, zacząłem w miarę możliwości jak najczęściej oddawać się temu zajęciu. W mej wyobraźni od początku kreował się taki scenariusz, że pieszczoty ciała wymarzonej partnerki, stanowiły dla mnie najbardziej fascynujący element podczas tych moich fantazji. Byłem niezwykle ciekaw kobiecego ciała, poznać smak i zapach tych najbardziej intymnych miejsc. Gdy pierwszy raz odczułem podniecenie, a było to podczas oglądania scenki erotycznej w filmie "Snake Eater", instynktownie wyobraziłem sobie, że gdybym to ja mógł kochać się z występującą w tamtym filmie aktorką, to najchętniej uklęknąłbym przed nią, najpierw długo i namiętnie całował i pieścił piersi tej Pani, a następnie zszedłbym niżej, by wąchać, lizać, całować uda, później pachwiny, aż wreszcie dotarłbym do miejsc, które stanowiły dla mnie niezwykle fascynującą tajemnicę.

Czytaj więcej...

U cioci na wakacjach cz.4

Kiedy rano się obudziłem stwierdziłem,że gdzieś podziało się moje ubranie. Na stoliku obok leżały karteczki. Na pierwszej z nich napisane było,co mam przygotować na śniadanie mojej Pani,a na drugiej,że od dzisiaj żyję nago i tylko czasem gdy zostanę wysłany po za dom dostanę wierzchnie okrycie. Stanąłem nagi i po ówczesnym pościeleniu łóżka pomaszerowałem boso do kuchni. Zachowywałem się cichutko by nie zbudzić śpiącej Pani. Przygotowałem posiłek i kawunię i zaniosłem to do sypialni cioci Krysi. Tu ujrzałem następną karteczkę: "budź mnie liżąc mi stopy od spodu"!-brzmiał rozkaz. Postawiłem tackę,uklęknąłem i odchyliłem kołdrę u nóg cioci. Pochyliłem się nad jej lewą stópką i delikatnie ,czubkiem języka przejechałem po aksamitnej skórze od pięty aż po palce. Czułem twardszą piętkę i cudowne zapadnięcie się języka w środku stópki oraz jego wypłynięcie tuż przed paluszkami. Z początku lizałem tylko po środku spodziki wzdłuż stopki ale potem wylizywałem już je całe. Siurak stał przyjemnie oparty o łóżko a ja jak pies ruchami od dołu do góry czyniłem swoją powinność. Ciocia przewracała się z boku na bok,to chowając to wysuwając stópki a ja starałem się nie zmarnować choćby chwili tego ceremoniału. W końcu się zbudziła a ja sięgnąłem po tackę. I nagle dostałem solidnego kopniaka paluszkami w policzek:-Dlaczego zaprzestałeś lizania?! Pozwoliłam?

Czytaj więcej...

Nowa switchka cz.1

Leniwy wiosenny poranek na Piłsudskiego. Dochodziła 10.00, gdy Daria i Kate, przebudzone zapachem parzonej przeze mnie kawy, wylegiwały się jeszcze w łóżeczku, do którego przyniosłem im śniadanko. Wróciłem właśnie z pobliskiej "Żabki", gdzie oprócz zestawu do porannych kanapek zakupiłem butelkę dużego Tyskiego (0,66 l) dla siebie oraz po kefirku dla obu Ślicznotek, toteż mogliśmy we trójkę, wspólnymi siłami, neutralizować skutki wczorajszej imprezki, którą Dziewczyny wspaniałomyślnie zorganizowały mi z okazji takiej, że udało im się nakłonić mnie do przyjazdu na kilka dni do Bytomia. Także rozpoczynający się właśnie cieplutki majowy dzionek, wydawał mi się odpowiedni na gruntowny wypoczynek w miłym towarzystwie, a że okrojony czas przeznaczony tej nocy na sen, dawał mi znać o sobie w postaci zwyczajnego przemęczenia organizmu, utwierdził mnie w przekonaniu ten plan oddania się słodkiemu lenistwu, przynajmniej w przedobiadowej porze dnia.

Czytaj więcej...